DJa na weselu to teraz normalka... ale jeszcze kilka lat temu był to swego rodzaju ewenement. Niestety wciąż zbieramy pokłosie tego zjawiska i raz na jakiś czas piszący czy dzwoniący do mnie "młodzi" zadają takie właśnie pytanie. - Niech nam Pan pomoże! Chcemy na swoim weselu DJa, a rodzice uparli się na kapelę - mówią. Zdarzają się też i takie sytuacje, że klienci pod naciskiem rodziny rezygnują z DJa tuż przed podpisaniem umowy.

Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest, choć brzmieć to może nieco kuriozalnie, po prostu brak doświadczenia u bardziej doświadczonych imprezowiczów. Po prostu jeśli ktoś nigdy nie był na imprezie z DJem to zupełnie nie wie czego się spodziewać i kieruje się swoimi skojarzeniami. A DJ to dyskoteka, muzyka "tylko dla młodych", facet ze słuchawkami na uszach grzebiący w płytach, używający mikrofonu co najwyżej do tego, by krzyknąć do niego "jaaaazda" i takie tam. Nijak się to ma do rzeczywistości i pracy weselnego DJa. Zresztą jednym z milszych elementów naszej pracy są sytuacje, w których starsi goście podchodzą i mówią, że tak dobrze się jeszcze nie bawili i bardzo są zaskoczeni, że DJ potrafi tak fajnie rozkręcić zabawę.

Przyczyn niechęci rodziców do naszego pomysłu "zatrudniamy DJa" może być kilka. Warto na początek poznać wroga, co by wykonać skuteczną ripostę. Czego boją się rodzice?

DJ gra dla młodych, starsze towarzystwo się wynudzi

Wesele to wbrew pozorom nie tylko wasze święto - zrozumiecie to, kiedy sami będziecie mieć dzieci (a jeśli już je macie, to już to rozumiecie;). Rodzice też myślą o tym jak wyglądać będzie ślub ich ukochanego syneczka lub córeczki, snują plany i marzenia. Często też wesele dziecka jest dla nich ważnym wydarzeniem towarzyskim, na które wypada zaprosić przyjaciół i krewnych, a nawet współpracowników czy kontrahentów. I co oni powiedzą tym wszystkim ludziom, kiedy jakiś "szczyl" będzie im proponował jakieś nowomodne łoskoty?!

Nic. Nie powiedzą im absolutnie nic. Dlatego, że wszelkie tłumaczenia nie będą potrzebne - profesjonalni weselni DJe doskonale wiedzą, że cała sztuka polega na zadowoleniu możliwie dużej ilości gości. A standardem na polskim weselu wciąż jest duża różnorodność imprezowiczów, dlatego dla nas to nie pierwszyzna. Jeśli tylko sobie tego zażyczycie nie zabraknie rytów dla babć i starszych wujków. Na dodatek dostaną oni te piosenki w wersji, którą znają i lubią najbardziej. To Anna Jantar zadeklaruje, że "przetańczyć z tobą chcę całą noc", a Irena Jarocka opowie o "Kawiarenkach". Boney M, Abba czy Inner Circle też brzmią świetnie w oryginale.

DJe nie znają się na prowadzeniu imprez, kapela potrafić zrobić show

Świetny, kilkuosobowy coverband potrafi zrobić na scenie prawdziwe show - bez dwóch zdań. Miałem okazję kilka razy widzieć takie kapele na żywo i to świetna sprawa. Ale to nie znaczy, że DJ robi to gorzej. Używa jednak innych patentów. Weselny DJ musi być też po części wodzirejem (są też na rynku duety składające się z DJa odpowiadającego za muzykę i wodzireja zajmującego się prowadzeniem wydarzenie). Oznacza to, że zajmuje się on nie tylko muzyką, ale też - zgodnie z ustalonym scenariuszem - zabawianiem gości, prowadzeniem zabaw, wychodzeniem do nich, aranżowaniem pewnych sytuacji, wspólnych tańców itd. itp.

Jako, że muzyka odgrywana jest mechanicznie DJ ma sporą swobodę i może zrobić naprawdę wiele. Wszystko zależy od waszych oczekiwań i kreatywności DJa.

Ludzie pomyślą, że nie stać nas na kapelę

Zatrudnienie DJa to mniejszy wydatek niż zatrudnienie kapeli - tak głosi pewna ludowa mądrość. Pewnie i dużo w tym racji, bo rzeczywiście zatrudnienie wziętej, kilkuosobowej, grającej na żywo kapeli to spory wydatek. Ale jeśli porównamy pieniądze inkasowane przez mniejsze kapele, to różnica jest nieznaczna (a czasem to DJ bierze więcej). Nie zmienia to faktu, że tak czy siak zatrudniając DJa zaoszczędzicie na jedzeniu, noclegu itp.

Jeśli jednak chcielibyście, żeby wesele było odpowiednio huczne i obfite (oraz, żeby nikt rodzicom nie zarzucić skąpstwa) pomyślcie o czymś co wywoła "efekt wow". Zainwestujcie w dekoracje światłem, pokaz sztucznych ogni albo jakąś fajną atrakcję. Rynek oferuje mnóstwo możliwości. Możecie zafundować sobie np. pokaz tańca, czekoladową fontannę, barmana, który wyczaruje dla gości zmyślne drinki. A może warto dodać przyjęciu nieco elegancji i zaprosić kwartet smyczkowy, by zagrał mały koncert podczas obiadu? Wtedy na pewno nikt nie powie, że było "biednie".

Kapela to tradycja. Na moim weselu była kapela, na babci weselu była kapela i na waszym też będzie!

To trudny temat. Warto jednak zastanowić się, na ile tradycyjne ma być wasze wesele... i do jakich tradycji chcecie sięgać. Są tacy, którzy twierdzą, że na weselu musi być disco polo, zapominając, że w poprzednim ustroju tej muzyki nie było, a ludzie i tak śluby brali.

Chcecie podkreślić "tradycyjność" waszego przyjęcia? Zacznijmy je Polonezem! Dodajmy do scenariusza kilka tradycyjnych elementów jak powitanie chlebem i solą, podziękowanie dla rodziców czy oczepiny. Weselny DJ poradzi sobie z tymi elementami śpiewająco, na dodatek zachowując poziom, który wspólnie ustalicie.

Życzę powodzenia w negocjacjach... oraz tego, żebyście po udanym przyjęciu usłyszeli "jednak mieliście rację".