Decydując się na "zaproszenie" na swoje wesele "profesjonalistów" sprawiamy, że są oni niejako naszymi gośćmi. Musimy wiec zatroszczyć się o to, żeby mieli odpowiednie warunki do pracy, a jeśli mają nam towarzyszyć przez kilka długich godzin, to również i do odpoczynku i posilenia się.

Przyjęło się, że zatrudniając DJa, kapelę, konferansjera, wodzireja czy fotografa  powinniśmy go również "ugościć". Najczęściej tam samo jak wszystkich innych gości. Warto jednak chwilkę się nad tym zastanowić.

10430445_683720831700922_7423061058366953894_n

Po pierwsze warto pomyśleć gdzie posadzić takich delikwentów. Jeśli zatrudniamy kilka osób to dobrym pomysłem jest przygotowanie dla nich osobnego stolika (jeśli pozwala na to układ sali weselnej radzę umieścić ten stolik w możliwie mało eksponowanym miejscu - jednak najlepiej by było to miejsce, w którym DJ czy fotograf może podczas przerw obserwować salę. To ważne - czasem podczas przerw wasi goście mogą chcieć spontanicznie zaaranżować jakąś "atrakcję" - np. zaśpiewać sto lat lub wznieść toast. Jeśli DJ (albo kapela) zostawi na czas przerwy włączoną muzykę (co by przy niej gościom lepiej smakowała wódka i kotlety), to na czas przystolikowych śpiewów musi ją czym prędzej wyłączyć. Nie zmuszajcie go przeto do szaleńczych sprintów z odległych salek. Zresztą siedząc w takim schowku na miotły może on zwyczajnie nie słyszeć, że powinien cokolwiek zrobić… a konieczność przekrzykiwania muzyki srogo wkurzyć może twoich gości.

Jeśli jednak zatrudniamy tylko DJa grającego solo i odpowiada on za całą oprawę muzyczną warto pomyśleć o zaproszeniu go do stołu wraz z resztą gości. W ten sposób nie marnujemy miejsca na stworzenie osobnego stolika (to ważne szczególnie, jeśli sala weselna nie jest zbyt duża), a na dodatek pamiętajcie, że jedzenie w samotności to żadna przyjemność. UWAGA! Nie każdy DJ będzie miał ochotę na integrowanie się w ten sposób z gośćmi, warto więc go o to zapytać. Zaproszenie do stołu to zawsze nobilitacja i honor. Pamiętajcie jednak, że taki "samotny grajek" nie ma za wiele czasu na siedzenie przy stole, więc nie obraźcie się jeśli zajęty swoją pracą "zmarnuje miejsce".

1488785_593100417429631_416409738_n

Wódka na stole kapeli - DJa. Mówią, że człowiek nie kaktus i wypić musi, ale pijani muzycy (czy pijany DJ) to na pewno nie jest element, o którym marzycie planując swoje przyjęcie. Jeśli postawicie na stoliku kapeli butelkę to jest to jasny sygnał, że zachęcacie ją do skorzystania z owej butelki - nie dziwcie się przeto, że butelka zostanie osuszona. O ile pół litra na 5 osobową kapelę to przysłowiowe "nic", to postawienie flaszki DJowi może skończyć się różnie. Po prostu odradzam robienie takich rzeczy. Zamiast tego możecie zaprosić grajka do wspólnego toastu, albo zaproponować mu kufel piwa albo drinka - niewielka ilość alkoholu pozwala się rozluźnić, a nawet weteran ma przed imprezą małą tremę. Jednak w ten sposób mamy pełną kontrolę nad tym "co grajek ma we krwi:)