Branża ślubno-weselna w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie, co cieszy mnie niezmiernie! Tym bardziej, że rozwija się we wszystkich możliwych kierunkach. Dzięki temu każdy, kto planuje organizację przyjęcia weselnego, może swobodnie przebierać w ofertach. A, jako że nie każdy uwielbia kicz, ociekające złotem sale, disco polo i pierdyliardmetrowe białe limuzyny, w siłę rośnie też i "alternatywna" część branży. Czym jest owa alternatywa? Nie, to nie punk rock. To odrzucenie wszystkich wątpliwych estetycznie elementów polskiego wesela i zastąpienie ich czymś zupełnie innym. To szukanie własnych rozwiązań, bliskich własnej naturze i ulubionej estetyce. To naturalne miejsca, takie jak rustykalne stodoły czy industralne hale pofabryczne a nawet śluby i wesela w plenerze. To poszukiwanie oryginalności i nietuzinkowości, zamiast robienia imprezy "tak jak trzeba". To często otaczania się pięknymi przedmiotami, szukanie dopracowanych detali z artystycznym sznytem. Coraz więcej młodych ludzi decyduje się właśnie na takie podejście do tematu, co mnie bardzo cieszy, bo również w moim kalendarzu liczba wesel alternatywnych stale rośnie. Może za kilka lat pojawiać się będę tylko na takich? Chyba dam w tej intencji na tacę. Okej, ale mówić miałem o muzyce, a nie o samej idei ślubów czy wesel alternatywnych. Jaka powinna być muzyka na takim weselu? Moim zdaniem musi ona spełniać dwa kryteria. Z jednej strony zachęcać gości do tańca, bo przecież zasadniczo taka jest jej rola na przyjeciu. Z drugiej nie niszczyć atmosfery, pieczołowicie zbudowanej przez organizatorów przyjęcia za pomocą dekoracji, strojów czy samego miejsca. Bardzo ważna jest wiec komunikacja młodej pary z osobą odpowiedzialną za oprawę muzyczną i prowadzenie przyjęcia. Waszym zdaniem jest jasno powiedzieć czego oczekujecie i co jest dla was ważne. Wyznaczyć repertuarowe ramy, w których ma poruszać się DJ lub kapela. Szczególnie, jeśli jednym źle dobranym kawałkiem można wam nadepnąć na odcisk. Co sprawdza się najlepiej? Na pewno nie disco polo, muzyka biesiadna i tym podobne rzeczy, bo pasują one do alternetywnego wesela jak kwiatek do korzucha. Celowałbym bardziej w przekrój tzw. światowych evergreenów czyli największych tanecznych przebojów wszystkich dekad, pamiętając jednak, że kicz nie jest zjawiskiem rdzennie polskim. Co konktrenie grać? To zawsze zależy od gości obecnych na przyjęciu. Oraz od pory dnia. Często późną nocą lądowałem z młodą parą i ich przyjaciółmi w przeróżnych, zupełnie nieweselnych klimatach muzycznych. I to lubię najbardziej. Więc jeśli też macie swoje ulubione gatunki, koniecznie dajcie znać osobie odpowiedzialnej za muzykę i podrzućcie jej kilka tytułów. Jeśli o 4 nad ranem wraz z przyjaciółmi szaleć będziecie do kawałków swojej ulubionej kapeli rockowej, albo do ulubionych elektronicznych brzmień, to wesele będzie legenarne:)